- Kategorie:
- krótkie 0-50.131
- powyżej 100.34
- powyżej 200.1
- powyżej 50.58
- sakwy.18
Samotne sakwy
Piątek, 9 sierpnia 2013 | dodano: 13.08.2013Kategoria powyżej 100, sakwy
Ponton pojechał do roboty do Zabrza, a to dla mnie (jeszcze) trochę za daleko na rower. Siostra natomiast była w robocie nad Jeziorakiem pod Iławą. To nieco bliżej. Postanowiłam dołączyć do jej wesołego obozowiska. Ponton miał dołączyć po powrocie z koncertu, a że wyszło jak jak wyszło... No, po kolei.
Wstałam skoro świt o ósmej i ruszyłam na trasę. Początkowo droga wiodła drogami wojewódzkimi więc z nawigacją większych problemów nie było. Udało się zaliczyć gminę Radzyń Chełmiński. Do Jabłonowa Pomorskiego wszystko szło bardzo sprawnie. Później nieco się pogubiłam i nawet nie do końca wiem jak odtworzyć trasę. Koniec końców udało się dojechać do celu. Przy okazji wpadło nieco więcej km niż przewidywałam. W warmińsko-mazurskiem zdobyłam jeszcze Biskupiec Pomorski i nim się obejrzałam byłam na miejscu.
Wyjechałam o 9, a na miejscu byłam o 18. Całość zajęła mi więc 9h, co uważam za bardzo dobry czas!
Polsson miał dojechać w sobotę wieczorem, a w niedzielę mieliśmy jechać do Olsztyna na pociąg i wrócić do Torunia. Zaczęło się od tego, że powrót z koncertu się opóźnił i Polsson w Toruniu był dopiero ok 19stej. Postanowił wstać o 3, by na rano być na miejscu. Wieczorem okazało się, że z niedzielnych planów nici. Siostra zaliczyła drobne motocyklowe szlify, czego efektem jest złamany obojczyk. Następnego dnia Polsson przyjechał busem, by odwiedzić Domi w szpitalu, zabrać moto, a przy okazji mnie oraz rower.
Temperatura:24.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wstałam skoro świt o ósmej i ruszyłam na trasę. Początkowo droga wiodła drogami wojewódzkimi więc z nawigacją większych problemów nie było. Udało się zaliczyć gminę Radzyń Chełmiński. Do Jabłonowa Pomorskiego wszystko szło bardzo sprawnie. Później nieco się pogubiłam i nawet nie do końca wiem jak odtworzyć trasę. Koniec końców udało się dojechać do celu. Przy okazji wpadło nieco więcej km niż przewidywałam. W warmińsko-mazurskiem zdobyłam jeszcze Biskupiec Pomorski i nim się obejrzałam byłam na miejscu.
Wyjechałam o 9, a na miejscu byłam o 18. Całość zajęła mi więc 9h, co uważam za bardzo dobry czas!
Polsson miał dojechać w sobotę wieczorem, a w niedzielę mieliśmy jechać do Olsztyna na pociąg i wrócić do Torunia. Zaczęło się od tego, że powrót z koncertu się opóźnił i Polsson w Toruniu był dopiero ok 19stej. Postanowił wstać o 3, by na rano być na miejscu. Wieczorem okazało się, że z niedzielnych planów nici. Siostra zaliczyła drobne motocyklowe szlify, czego efektem jest złamany obojczyk. Następnego dnia Polsson przyjechał busem, by odwiedzić Domi w szpitalu, zabrać moto, a przy okazji mnie oraz rower.
Rower:Kross
Dane wycieczki:
148.65 km (7.00 km teren), czas: 07:24 h, avg:20.09 km/h,
prędkość maks: 37.06 km/hTemperatura:24.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
K o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!